Właśnie jestem po obejrzeniu Dragon Ball Evolution.
Mogłoby się wydawać że to film cud i miód, lecz niestety nie da się tego rzec.
Wiedziałem na co się wybieram a że mam słabość do wszystkiego co się tyczy imperium Smoczych kul, po prostu musiałem to obejrzeć.
Nie chcę nikogo tutaj zanudzać takim wstępem więc przejdę do lekkiej krytyki.
Dragon Ball Evolution – film na który czekali wszyscy fani znanej Mangi i serii Anime autorstwa pana Akiry Toryiamy.
Niestety każdy się zawiedzie. Efekty w filmie nie są powalające, dajmy na pierwszy rzut atak: Ka-me-ha-me-ha.
Wygląda bardziej jak smocza pieść, od kiedy to Goku robiąc najsłynniejszy atak leciał z nim w przeciwnika jakby trzymał kij w ręce.
Katastrofa jak nic.
Każdy wie że Oozaru to forma Sayian którzy przechodzili transformację podczas pełni księżyca.
Z filmu możemy się dowiedzieć że Oozaru byli sługami Piccolo [kolejna super informacja] żeby tego nie było mało warto wspomnieć iż tutaj cała transformacja ma miejsce podczas zaćmienia księżyca.
Żeby co, mnie najbardziej rozbroiło to że Muten Roshi nie mieszka samotnie na małej wysepce, gdzieś na odludziu, lecz w mieście [fakt wygląda to jak obrzeża] w takim sobie domku, który stoi coś jak na wysuniętym klifie [fajnie prawda? xD]
Nie będę już tutaj mówił że psotacie nie są podobne wcale, choć to każdy już wiedział od samego początku gdy było informacje na temat tego filmu. Roshi powinien nosić skorupę żołwia na plecach i być bardziej zbzikowany na punkcie dziewczyn [to przecież cały urok tej postaci], Bulma jeszcze ujdzie, Goku: no dobra da się przywyczaić, ale nie wiedziałem że nasz znany wojownik uczęszczał do Liceum xD, Yamcha hmm.. zaraz, zaraz kogoś mi tu brakuje a gdie jest Pour i Oolong? Co w całym filmie robiła Mai z Piccoli? No właśnie.
Co tu dużo mówić. Na film polecą głównie młodzi i szkoda że nie wszyscy znają tą prawdziwą historię, ponieważ dużo tracą a gdy będzie im dane obejrzeć orginalną sagę Anime lub dzierżyć w dłoni Mangę, pogubią się.
Natomiast starzy wyjadacze, Otaku z doświadczeniem i fani Dragon Balla wybiorą się z czystej ciekawości lub sobie odpuszczą.
Ja osobiście chętnie obejrzałem, film mnie nie urzekł, nie czułem tego co podczas oglądania Anime, jednym słowem nic nadzwyczajnego.
Moja ocena co do filmu?
Hmmm….
W skali 1-6 daję: 4+ [może surowo, może łagodnie lecz taka prawda]
Na zakończenie warto wspomnieć że CI co już oglądali i nie wyszli po pierwszych napisach mogli ujrzeć scenę gdzię Piccolo przeżył, został uratowany i bankowo nie odpuści Goku i ekipie, więc bądźcie pewni że film powróci.
A jak nam mówi serwis IMDB będzie nosić tytuł: Dragon Ball 2: Reborn i wejdzie do kin w 2011 roku.
Więc kto czeka na Odrodzenie?

Story by Uzumaki174
Tags: Dragon Ball Evolution





Ja też film obejrzałem ,ale możę od początku .Po pierwsze jestem fanem dragon ball i po pierwszych newsach na temat filmu ,byłem dość podjarany ,ale po pierwszym zwiastunie ,niemal że się załamałem ,więc do kina szedłem z przekonaniem idę zobaczyć ,jak ludzie potrafią zepsuć najlepsze anime na świecię ,byłem tak negatywnie nastawiony do filmu ,że nie wiem.Ale wyszło owiele lepiej niż się spodziewałem ,owszem nie najlepiej bo tak jak mówiłeś fil ma wady ,ale źle nie jest ,w porównaniu do filmu z 1989 ,gdzie fabuła to była masakra.Myślę iż to z Oozaru nieco źle zrozumiałeś ,gdy sayianin zamieniał się w Oozaru ,tracił nad sobą kontrolę i czasami mógł słuchać innych istot.Co do zmian to przy ekranizacji są one niemal ,że konieczne ,czy wyobrażasz sobię film z dzieciakiem 8 latkiem góra ,który razem z staruszkiem ze skorupą na twarzy i jakimś małym zwierzakiem walczy z potężnym Piccolo(przypominam ,że podczas starcia z piccolem po raz pierwszy goku był jeszcze dzieckiem)Więc gdyby chciał się całkowicie wzorować na nime to by dopiero było bez sensu.
Co do oceny się zgadzam 4/6 to odpowiednia ocena
Hey, Na wstępie dzięki za komentarz. Co do Oozaru nie sądzę że źle zrozumiałem ponieważ jawnie powiedziane było że pod władzą Piccolo byli właśnie Oozaru [na anime tego nie ma]. Co do zmian ja Je rozumie, lecz to co zostało przedstawione w filmie jest porażką. Jakoś na podstawie książek itd potrafią reżyserowie zrobić świetny film i nawet z młodszymi dziećmi. Żyjemy w świecie gdzie nie ma filmu fantasy i podobnych gatunków bez użycia komputera, wszystko się załatwia w profesjonalnych studiach, tutaj zapewne były małe fundusze dla tego takie zmiany lecz popsuły one urok znanego Anime. Trudno poczekamy zobaczymy co powstanie z drugiej części filmu. Przytoczę tutaj że lepiej podobały mi się Transformersy, mimo że też nie tyczył się wieloma rzeczami oryginalnej historii ale były lepiej zrealizowane.
Dzięki ***** [Admin: proszę nie przeklinać], że opisałeś jak zakończył się film